Jak kopalnia złota to i błyszczący strój :-); czyli połączenie szafirowej koszulki;czarnych haremek z obniżonym krokiem i-wiem;że to profanacja-klapek;
Hmmmm...może to pomarańczowe będzie dobrą alternatywą jako wóz rodzinny?
Takimi wagonikami wywozi się materiał z kopalni;szkoda;że nie złotonośną rudę :-).
Tu we współautorem bloga ;-).
Świetna wycieczka, kolor koszulki super :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńznów zwiedzałeś Mariuszku :)) dobrze Ci w niebieskim, a i do haremek już się przyzwyczailam :) kiciuś śliczny:*
OdpowiedzUsuńJak do kopalni złota to tylko w haremkach:) koszulka bardzo w moim typie, zgadzam się z przedmówczynią. to chyba nie jest ta nowa przygarnieta kicia? Milego tygodnia!
OdpowiedzUsuńZdjęcia kici będą wkrótce;bo Pysia mimo niesamowitego uroku uwielbia zwiewać od obiektywu;ale wkrótce zagości-no;jak po taxi robocie siądę na chwilę do kompa ;-).
UsuńMoja prababcia mieszkała w Kotlinie Kłodzkiej , wielokrotnie przejeżdżalam przez Złoty Stok ... Ale nigdy sie nie zatrzymywałam .... A szkoda :(
OdpowiedzUsuńNawet nie wiedziałam ,że jest tam kopalnia złota :))