środa, 19 czerwca 2013

O alladynkach i haremkach z przymrużeniem oka

     Zaczęły się w końcu cieplejsze dni i w odstawkę poszły ciepłe spodnie i jeansy,pojawiła się możliwość ubierania lżejszych i przyjemniejszych w noszeniu tkanin.  Jak zawsze przy takiej okazji zacznie się wybieranie wśród Pań najwygodniejszego i najlepszego fasonu dla siebie. Ja w tym momencie skupię się na kwestii alladynek/haremek/pump. Cóż; są tacy co rozróżniają te fasony, dla większości z nas facetów jest to sprawa prosta-coś takiego co miała na sobie księżniczka Jasmina w „Alladynie”; czyli luźne, szerokie spodnie,  zakończone na dole gumką. Pomijając subtelny drobiazg-albo coś się nam podoba albo nie, a spodnie tego rodzaju jakoś nie wzbudzają w Nas niechęci aczkolwiek są one bohaterami niejednej burzy w szklance wody i niejednym tematem gorącej dyskusji.
     Całą fachową typologię związaną z wysokością kroku i tym samym zmianą  przynależności do danej grupy spodniowej-odpuszczamy sobie, bo nas to nie interesuje, w zupełności wystarczy nam to co przeżywamy podczas zakupów jeansów-połapanie się w systemie slim/fat/ normalny stan/obniżony stan jest wystarczająco uciążliwy .Interesujące jest w nich coś innego:
- Pojawiły się w Europie na Zachodzie jakieś 3 lata temu, do Polski dotarły z małym opóźnieniem  i od razu zaczęło się narzekanie na nie, bo:
-Polki papugują z „Zachodu”, bo już nie mamy naszych gustownych fasonów tylko nosimy to co Arabowie, ani chybi nadciąga „zmierzch” naszej kultury modowej ,bo to są gwiazdy jednego sezonu i za rok to będą służyły do mycia szyb, bo sama ich nazwa jest niecna-gdzież w Polsce „haremki” toż to u nas haremów nie ma, bo to totalnie bezguście i tak dalej i tak dalej…
    Zastanawia mnie też jedno-skoro te spodnie mają tyle wad to..czemu je tak wiele osób kupuje i co najdziwniejsze-osób w różnym wieku, a zatem…może nie są aż tak złe?
 Cóż, nieszczęsne spodnie nie będąc świadome tylu złych emocji jakie wywołały, jakoś się zadomowiły i w Europie i w Polsce. Oczywiście w 2013 roku ponownie zapowiadano ich koniec i ponownie okazało się, że krytyka krytyką ale ludzie wiedzą swoje i dalej je kupowali,ba; ciężko było znaleźć sklep który by ich nie oferował a na serwisach aukcyjnych-tyle ich ile niewolnic w nomen-omen haremie. Dlatego nie popełnimy nadużycia przewidując, że i w tym roku nie dadzą się wykurzyć z ulic, choć podobno w tym sezonie ma dojść do głosu moda japońska-hmmm…już widzę biedne kobietki zasuwające po ulicach w kimonach i drewnianych sandałach, to już wolę owe nieszczęsne haremki.
     I tu dochodzimy do sedna sprawy-czemu one wywołały takie piekło? Ano za sprawą fasonu -bo jakoś nie było to do pomyślenia, że kobieta może wyjść na ulicę w luźnych a nie przylegających do ciała portkach i w dodatku nie jeansowych.  Cóż, obcisłe spodnie i owszem, ładnie się prezentują aczkolwiek są dla mnie bardzo niebezpieczne-dlaczego?
 Zwykle najładniejsze widzę prowadząc samochód i dochodzi do rozdarcia wewnętrznego-patrzeć na posiadaczkę tychże spodni czy na drogę i na gościa przede …TRRACH!...mną…
 Abstrahując od mojego zamyślenia,wszelkiego rodzaju spodnie opinające ciało, niezależnie od swych zalet optycznych mają jedną bardzo poważną wadę-termiczną. Nie odkryję Ameryki mówiąc; że w gorący dzień lepiej mieć między tkaniną spodni a ciałem trochę luzu a tych w rurkach raczej nie znajdziecie, w haremkach-owszem. I właśnie przez ten luz zostały powszechnie znienawidzone-co jest moim zdaniem jednym z absurdów-to tak jakby nienawidzić psa za to, że szczeka.
 Z brakiem „obcisłości „ tego fasonu pojawił się też zarzut-a mianowicie,  że są mało kobiece bo nie podkreślają figury. Cóż drodzy krytycy-jeden woli na śniadanie kawę  drugi herbatę i można powiedzieć; że oboje mają dobry smak.
    Kolejny zarzut i to często i „fachowo” podkreślany-wygląda się w nich jakby miało się pieluchę-kurcze wynika z tego, że noszenie pieluch pod spodniami  i to z reguły jeansami jest w Polsce wybitnie rozpowszechnione skoro jest tak wiele fachowych opinii bo nie wątpię, że do takich wniosków można dojść wyłącznie empirycznie.
  Rozbawił  mnie zarzut o przejmowaniu „obcych wzorców” w dobie powszechnej globalizacji i  rozpowszechniania się tych samych modeli i wzorów na całym świecie, w końcu skoro Zara czy bon prix-zwłaszcza ten drugi sklep ma ich w swojej ofercie sporą ilość fasonów i wzorów,mają sieci w całej Europie to czy jest to „małpowanie” i ślepe naśladowanie?„Krytycy” też zapominają się z jednym-celebrytki jakoś nie przejmują się ich fachowymi uwagami, podobnie jak zwykłe  kobiety i…kupują je nadal.
   Bez wątpienia do zalet tego typu spodni możemy zaliczyć to  że nadal nie są widoczne non stop i na każdym kroku, do czego zresztą wydatnie przyczyniają się sami projektanci serwując nam kolejne wariacje fasonowe i stylistyczne na ten temat. Czy zatem haremki mają jakieś zalety?  Hmmm… pomyślmy:
-z  pewnością za sprawą luźnego fasonu stanowią ciekawą alternatywę dla spódnicy, nie mając jej zasadniczej wady-a mianowicie wiatr nic Paniom nie podwieje i nie uniesie-vide M.M;
-luźny fason przełoży się na wygodę noszenia-parafrazując tekst handlarzy samochodów: „nic nie puka, nic nie stuka” tu mamy „nic nie uwiera,  nic nie obciska”;
- bo przy nich małe znaczenie ma idealny kształt  nóg-luźny fason zamaskuje wszystko w tym kilka dodatkowych kg-aczkolwiek uczciwie mówiąc-fason ten mocno skraca nogi;
-są bardzo uniwersalne;, bez problemów zmieniając tylko buty i dodatki można z nich zrobić stylizację zarówno sportową jak i wieczorową;
  -są niezastąpione na ciepłe dni, mając w dodatku zaletę praktyczną-przez luźno opływającą tkaninę żaden komar nie przebije się do nóg .
        Mimo tych niewątpliwych zalet części Paniom zadrży ręka  gdy stojąc pod wieszakiem będą się zastanawiały nad ich zakupem, obawiając się jak też ocenią je w nich ich partnerzy .Sądzę, że jeżeli zrobicie połączenie na przykład w takim stylu:  japonki+haremki+kolorowa bluzeczka =żaden z Nas nie będzie miał nic przeciwko takiemu połączeniu a jeżeli ubierzecie na siebie szpilki, haremki z błyszczącej tkaniny,top =to możecie być pewne Naszej aprobaty. Nie zapominajcie, że cenimy odwagę i oryginalność i takie zestawy po prostu nam się podobają bo są oryginalne i ciekawe. A prawdą jest, że w takich spodenkach dużo bardziej wyróżniacie  się niż w już nieco oklepanych rurkach i legginsach.
  Czy zatem nastąpi rychły zmierzch tego fasonu?  Cóż, ostatnio dla oderwania od się od kucia planu miasta z przyjemnością wychodzę na takowe i nie ukrywa-z przyjemnością zerkam na mieszkanki mojego miasta a nie na tabliczki z nazwami ulic;i…
   Nie będę ukrywał swojego lekkiego zaskoczenia-o ile w Lublinie jeszcze w ubiegłym roku takie porcięta były czymś unikatowym to w tym są czymś wręcz powszechnym. Jeszcze do niedawna nieśmiało pojawiały się pierwsze odważne w jeansowych; teraz mamy na ulicach pełnię wzorów  i kolorów oraz fasonów. Ba o ile do niedawna były trudno dostępne to teraz wiszą na witrynach w co drugim sklepie.
  Urzekło mnie jeszcze jedno-jakoś Lublinianki „mają w poważaniu” ;że jest to fason dla wysokich/szczupłych/młodych. Ostatnio widziałem Babcię pod 80-tkę która zasuwała do lidla w neonowo-różowych.

5 komentarzy:

  1. Hahah o czym będziesz bloga prowadził , jak tak wyczerpująco wszelkie aspekty przedstawiłeś ;)??!!
    Ale tę babcie w neonach to bym chciała zobaczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to nie pozostaje mi nic innego jak z aparatem polować pod lidlem ;-);no ale uwzględniając obecne temperatury w Lublinie-powinno to być dość łatwe ;-).

      Usuń
  2. Z haremkami jak z koncem swiata - ciagle zapowiada sie jego zmierzch, a on(one) na przekor przepowiedniom trwa (trwaja) :)

    OdpowiedzUsuń
  3. coraz więcej osób je nosi, bo wygodne, choć mało kto w nich pociągająco wygląda:))

    OdpowiedzUsuń
  4. haremki mą miłością :)

    OdpowiedzUsuń