Ostatni wolny dzień przed świętami...który de facto sam sobie ustanowiłem-bo jednak bycie taksówkarzem ma nieliczne plusy;ale ma i ...no właśnie; o tym za jakiś czas, czyli o "złotówach" od środka.
Teraz kilka słów o stylizacji; zgodnie z tytułem nadaje się ona na okres i Świąt i na mniej oficjalne spotkania. Koszule w biało; szarą kratę połączyłem z czarnymi trochę luźniejszymi spodniami; pośrednimi między haremkami a joggersami. Dla ożywienia całości i "nie świecenia klatą"-jedwabna grafitowa apaszka pod szyją. Co zaś do obuwia-celowo i nietypowo kapciochy;bo w końcu i tak przy stole w nich siedzimy,a w gościach zwykle jesteśmy boso ;-).
Bardzo fajna koszula, ale kapciochy biją resztę na głowę ;) pozdrawiam życząc przedwcześnie wesołych świąt :)
OdpowiedzUsuńW starych kapciach i boso to tylko w Polsce ;)) Okropny zwyczaj zresztą !
OdpowiedzUsuńJa wcale nie czulabym się super w eleganckiej sukience i kapciochach ;)
Dlatego wolałabym żebyś jednak ubrał buty ;)
Poza tym jest ok :)
Zgadzam się z PannąAnną :) i życzę zdrowych i wesołych Świąt :)
OdpowiedzUsuńOgólnie nie jest źle ale, buty nie kapcie:( no może w domu to jak kto woli, buty albo kapcie, ale w goście, TYLKO buty:)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam Agnieszka
http://namojgust.blogspot.com