..czyli z wizytą w Muzeum Kolejek Wąskotorowych w Wenecji.
Ale bynajmniej nie tej włoskiej. 3 km od Biskupina przycupnęła Wenecja ze swoim Muzeum. Co jest najpiękniejsze-jest to muzeum "żywe" czyli można do eksponatów włazić;dotykać i..świetnie się bawić. Ostatnio taką przyjemność z obcowaniem z kolejkami miałem w dzieciństwie bawiąc się "piko";te są co prawda ciut większe-ale niewiele ;-).
Co było najbardziej zaskakujące-wagoniki ciągnięte przez te maleństwa-były całkiem przestronne;aczkolwiek przy swoich 182 cm wzwyż i XXXXkg wszerz :-) czułem się jak w swoim 3 drzwiowym samochodzie.
O dziwo-fotele były całkiem wygodne-spodziewałem się horroru;a tu...siedziało się jak na porządnym fotelu samochodowym :-)
A na "kanapie" było jeszcze więcej miejsca-no i rzecz jasna moja mina bardziej "pańska" ;-)
A ile radości dało łażenie między wagonikami ;-):
Wagony towarowe też powalały wielkością;
Podsumowując-świetne miejsce na rodzinną wycieczkę do beztroskiego i miłego spędzenia czasu-dla chętnych-możliwość przejażdżki takową kolejką.
A na koniec-tak wyglądała poczekalnia:
I na koniec zdjęcie refleksyjne z Rezerwatu Biskupińskiego:
Co do ubioru: połączenie sportowych sandałów przerobionych na klapki;luźnej białej koszulki z wiązaniem dekoltu i czarnych haremek-sprawdziło się idealnie ;-).
Poślij te ciuchcię do Harasiuk .. Żebym na tych zamojskich wsiach nie ugrzęzła ;))
OdpowiedzUsuńA w Wenecji byłam ... Właściwie to obu :))
Ale te polskiej tylko na czas meczu ;)) ...
swietny tytuł i post, w białym tez ci dobrze:)
OdpowiedzUsuńDzięki ;-).
Usuń