Czyli jak "przechrzciłem" z przycinaniem zdjęć-co prawda usunięciu podlegała tylko moja facyjata więc strata prawie żadna. Połączenie dłuższych szortów i sandałów (i gołych stóp na pierwszym zdjęciu)+zwykłego bawełnianego shirta.
Małą ciekawostką są buty-mimo;że "no name" kupione na zwykłym targu dzielnie i wygodnie służą mi kolejny sezon.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz